Moje życie nie wygląda najlepiej. W wieku 65 lat mieszkam sama, a przez ostatnie 7 lat jedyną radością był dla mnie mój wnuk. Mój mały wnuczek, z którym bardzo rzadko się teraz widuję. Synowa mi na to nie pozwala.

Oczywiście nie mogę powiedzieć, że byłam idealną teściową. Jednak wszystkie konflikty próbowałam rozwiązywać pokojowo.

Teraz w ogóle nie wiem, co się dzieje. Mój syn ma 40 lat i też przestał ze mną rozmawiać. Wszystko przez swoja żonę i jej kaprysy. Czasami dzwonię do syna, żeby chociaż przez minutę porozmawiać z wnukiem. Ale jego głos brzmi inaczej. Jakby bał się powiedzieć, że mnie kocha.

Nic dziwnego, ponieważ jego mama zawsze wywiera na niego presję. Opowiada o mnie różne bzdury, że jestem chora i że nie należy ze mną rozmawiać. Tyle że potem muszę tłumaczyć się przed wnukiem, udowadniając, że jestem normalnym człowiekiem. To istny koszmar...

Czasami udaje mi się zobaczyć mojego wnuka. Świetnie się dogadujemy, nawet nie rozmawiamy o jego matce. Dlaczego miałabym obrażać żonę mojego syna, nawet jeśli ona zachowuje się w ten sposób i mnie oczernia?

To niedorzeczne. Zdaję sobie sprawę, że mój wnuk dorośnie i wszystko zrozumie. W międzyczasie będę korzystać z każdej okazji, aby go zobaczyć.

Staram się nie komunikować z synową. Jednak ostatnio swatka zaprosiła mnie na swoje urodziny. Szczerze mówiąc, byłam bardzo zaskoczona, lecz przyjęłam zaproszenie. Oczywiście żona mojego syna też tam była. Od razu przy stole zaczęła mnie oczerniać, mówiąc wszystkim, że jestem złą matką i babcią.

Kiedy usłyszałam, że jestem samolubna i myślę tylko o sobie, nie wytrzymałam, wstałam i wyszłam. Po co miałam wszczynać kolejną kłótnię? Wszyscy przy stole mieli to gdzieś, nawet mój syn nie zareagował!

Myślę, że ostatnia kropla goryczy przepełniła czarę. Synowa myślała, że oczerniając mnie przed wszystkimi, pokaże, kto ma władzę. Jednak uważam, że zachowała się okropnie.

Podsumowanie

Nie wiem, jak mój syn może to znosić. Wiem, że synowa ciągle przegląda jego telefon, żeby sprawdzić, co do niego piszę. Od dawna zablokowała mój numer na swoim telefonie.

Pamiętam, jak pewnego razu wysłała mi kilka nieprzyjemnych wiadomości z telefonu mojego syna. Od razu zdałam sobie sprawę, że to jej sprawka. Po co ona to robi?

Nie mam nikogo poza synem i wnukiem. Nie wiem, co mam robić. Bez względu na to, jak bardzo się staram, synowa nie chce utrzymywać ze mną kontaktu. Myślę, że to z powodu mieszkania.

Żona mojego syna chciała, żebym oddała im mieszkanie i przeprowadziła się na wieś. Tyle że tam nie ma żadnych udogodnień! Rzecz jasna, że nie zgodziłam się. To wszystko trwa aż do dziś. Czy jest jakaś szansa na to, że wszystko się jakoś ułoży?

Główne zdjęcie: youtube